Mam na imię Mariusz i uczę w Akcesie tak długo, że nawet najstarsi górale nie pamiętają mojego dydaktycznego poczęcia. Zajmuję się językiem angielskim i niemieckim, który, jak wiadomo, jest mową nagminnie używaną przez romantycznych kochanków.
Po pracy relaksuję się przy dźwiękach wspaniałej muzyki: jazz, rock, metal (sam także muzykuję – perkusja, gitara basowa, nerwy) oraz wpływam na suchego przestwór oceanu literatury – panowie: Kurt Vonnegut, Joseph Heller, Franz Kafka - chylę przed Wami czoło! (znów się muszę pochwalić: sam także tworzę różne historie – zapraszam na stronę: www.scripta-manent.prv.pl) .
Generalnie unikam sztywniaków i nudziarzy, staram się bowiem traktować otaczającą rzeczywistość na luzie i podchodzić do niej z dystansem, śmiejąc się przede wszystkich z siebie (co jest podobno zdrowe według starej piosenki z lat osiemdziesiątych). Na lekcji wspiera mnie ‘a beautiful antenna’ (albo ‘eine wunderbare Antenne’) oraz cała rzesza innych bohaterów pozytywnie wpływających na procesy fonetyczne. Pomimo tego, co właśnie napisałem, życie i tak jest pełne niespodzianek, co widać na załączonym zdjęciu.
Lubię jeść i próbować różnych kuchni świata, a kuchnia meksykańska jest moją ulubioną. Lubię też gotować, szczególnie dla ludzi, których kocham, często eksperymentuję w kuchni, czasami nawet się udaje :)! Kiedy znajdę wolną chwilę, zaczytuję się w książkach Johna Grishama - byłego prawnika, który opisuje pogmatwany i pełen intryg światek prawników. I chociaż sama nigdy nie chciałam zostać prawnikiem, fascynują mnie te książki.
Jestem fanem gadżetów w kuchni, komputerze, na rowerze, w samochodzie. Lubię podróże. Pasjonuje mnie proza życia egzotycznego: inne nazwy na przystankach, inne bilety, rzeczy, które znam w zupełnie innym wydaniu. Chciałbym objechać na rowerze Polskę, ale nie wiem, czy mi się to kiedykolwiek uda. Ale marzenia trzeba mieć.
pisać o sobie... trudna sprawa. Więc w skrócie: co lubię? lubię moją muzykę bo mnie wycisza, książki które zawzięcie kolekcjonuję chyba od zawsze. moje zwierzaki za merdanie ogonem i mruczenie nad uchem o 6 rano :), zapach wanilii i cynamonu, kawę latte, czekoladę w każdej ilości, zawsze i wszędzie. puchate foczki wręcz uwielbiam :) a poza tym lubię akcesowe wiatraki w lipcu, filmy jak "Eternal Sunshine of the Spotless Mind", popcorn w kinie i szczecin nocą, szczególnie gdy następnego dnia nie trzeba wstawać... I ?...i tyle :)
Nazwyam się Olek...
Jestem pozytywnie nastawiony do wszystkich ludzi i do życia, jestem optymistą i uważam, że można osiągnąć wiele w życiu, pracując ciężko i konsekwentnie.
Moje zainteresowania to nauka, język angielski i motoryzacja.
Lubie uśmiechniętych ludzi i nie lubie tych, którzy traktują innych gorzej niż siebie. Lubię szczerość a nie cierpię obłudy a szczególnie matactwa. Lubię to co robie i zawsze we wszystko czego się dotkne wkładam serce.
Mam na imię Eliza. Moim mottem życiowym jest: „Kto w piecu lega, ten drugiego ożogiem maca”. Podążając tym tropem dochodzimy do konkluzji, iż ewenement jest ewidentnym paradoksem konstruktywnej rekapitulacji skoligowanej na adekwatnych arkanach pryncypialnej dystrybucji. Ponadto, lubię kino i pizzę...
Parę słów o mnie… Pochodzę z uroczego Połczyna Zdroju, studiowałam integrację europejską w Warszawie i nauki społeczne w Maastricht. Trochę czasu spędziłam w Brukseli i Dublinie. Jestem racjonalną feministką, antyglobalistką, proeuropejską aktywistką, urzędniczką, akcesowską lektorką, podróżniczką, fanką jazzu i Marqueza, niewolnicą dobrego jedzenia, …i cały czas łudzę się, że chociaż troszeczkę uda mi się zmienić świat.
Nazywam się Katarzyna Graczyk i pracuję w Akcesie od listopada 2006 roku. Jest to dla mnie nowe i ciekawe doświadczenie Poza uczeniem języka angielskiego Metoda Callana lubię podróżować, poznawać nowe kultury i ludzi. Gdy tylko mam wolna chwilę czytam. Książka towarzyszy mi praktycznie wszędzie gdzie jestem, w autobusie, tramwaju, w długich kolejkach czy na przystankach. A gdy zmęczy mnie już czytanie tańczę, zazwyczaj w rytm irlandzkich melodii. Od ponad dwóch lat trenuję taniec irlandzki. Jest to dla mnie nie tylko źródło energii i radości, ale także odpoczynek od codzienności i jedna z najwspanialszych przygód w moim życiu.
Od kiedy poznałam język niemiecki jest na świecie co najmniej 80 milionów ludzi z którymi mogę swobodnie rozmawiać i to najbardziej fascynuje mnie w tym zawodzie. Nie jest to jedyna moja pasja, choć niektórzy dopatrują się już we mnie pracoholiczki. Cieszę się, że ciągle jeszcze znajduję czas na fitness, jazdę konną lub spokojny weekend na wsi. I proszę nie dziwić się, jeśli spotkacie mnie w jakimś klubie szalejącą na parkiecie, a na razie do zobaczenia na zajęciach z języka niemieckiego - oczywiście w Akcesie!
Nazywam się Magdalena Bartoś. Moją pasją są języki obce. Oprócz angielskiego znamm język niemiecki oraz holenderski. Interesuje sie prawem, psychologią, językoznawstwem oraz modą. Jestem zakupoholiczką i uwielbiam podróżować.
Jestem Monika. Na co dzień zabiegana i zapracowana. Po pracy również zajęta, niekoniecznie obowiązkami:) Uwielbiam ciszę, smak kawy o poranku i piwa w gronie przyjaciół.
Jeśli chodzi o moją pracę w AKCESie to uczę języka angielskiego. Jeśli chodzi o angielski to najbardziej lubię fonetykę. Jeśli chodzi o fonetykę to najbardziej lubię dyftongi (np. /ou/ ) i dźwięk „schwa”. Jeśli chodzi o dźwięk „schwa”, to po brytyjsku nie wymawiam „erki” na końcach wyrazów, przez co dyktanda ze mną nie są najłatwiejsze. Jeśli chodzi o najłatwiejszy aspekt gramatyki według mnie, to jest to na pewno strona bierna. Jeśli chodzi o bierność, to zdecydowanie wolę aktywnych słuchaczy. Jeśli chodzi o słuchaczy to wszystkich z nich pozdrawiam i do zobaczenia!
Powrót do strony głównej galerii